Powstanie i wczesna historia Zakonu Krzyżackiego

Skomplikowane początki Zakonu

Zakon wywodzi swój rodowód bezpośrednio ze średniowiecznych bractw i zakonów rycerskich, powstałych na Bliskim Wschodzie na fali pierwszych wypraw krzyżowych. Powstawanie zakonów rycerskich łączyło się ściśle z ruchem krucjatowym i jego wielką popularnością w średniowiecznej Europie.

Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana, z Jerozolimy (od ok. 1530 roku Zakon Maltański) (łac. Supremus Militaris Ordo Hospitalarius Sancti Ioannis Hierosolymitani Rhodiensis et Melitensis), został utworzony ok. 1070 roku ze wspólnoty opiekującej się szpitalem przy świątyni Jana Chrzciciela w Jerozolimie. Ten zakon został oficjalnie uznany przez papieża Paschalisa II w 1113 r. jako zakon rycerski.

Niewiele później, bo około 1119 r. z inicjatywy rycerza z Szampanii Hugona de Payens utworzono zakon templariuszy (Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona (łac. Fratres Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis). Hugo de Oayens i jego towarzysze złożyli w tym roku przed Gormondem de Picquigny, patriarchą Jerozolimy, śluby ubóstwa, czystości, posłuszeństwa i walki za wiarę według reguły cysterskiej (św. Bernarda z Clairvaux).

Oba zakony, stanowiące znaczącą i stałą siłę militarną zyskały niezwykle ważną pozycję w Królestwie Jerozolimskim, odgrywając niekiedy kluczową rolę w jego życiu politycznym. Wywiązała się również między nimi groźna w skutkach rywalizacja o wpływy.

Zakon krzyżacki nigdy nie odgrywał na Wschodzie tak znaczącej roli i nie udało mu się dorównać joannitom i templariuszom pod względem wpływów i wielkości. W odróżnieniu od Krzyżaków, zakon joannitów – podobnie jak templariuszy – miał od początku charakter międzynarodowy i przyjmowano do niego wszystkich szlachetnie urodzonych rycerzy katolickich, bez względu na ich narodowość. Zakon Krzyżacki z kolei składał się wyłącznie z rycerzy niemieckich.
Wspólnota, która dała początek zakonowi krzyżackiemu miała w intencji swoich twórców zajmować się opieką nad chorymi pielgrzymami. Pierwszy szpital prowadzony przez przybyszów z ziem niemieckich działał prawdopodobnie już około 1127 r. w Jerozolimie i posiadał bliżej nieznane dobra w Rzeszy. Podlegał jednak od 1143 r. zwierzchnictwu wielkiego mistrza joannitów. Zdobycie Jerozolimy przez Saladyna po wielkiej klęsce wojsk Królestwa Jerozolimskiego pod Hittin w lipcu 1187 r. położyło kres działalności szpitala. Państwa łacińskie znalazły się wówczas w rozpaczliwym położeniu. Wielu baronów poległo, król (Gwidon z Lusignan) dostał się do niewoli, wrogie wojska Saladyna zajęły większość terytorium łacinników. W 1189 r. wyruszyła na odsiecz trzecia krucjata (pod naciskiem Rzymu zorganizowano trzy niezależne wyprawy, które przeszły do historii pod łączną nazwą trzeciej krucjaty). Na ich czele stanęli cesarz rzymski Fryderyk Barbarossa, król Francji Filip II August i król Anglii Ryszard Lwie Serce.

Cesarz rzymski Fryderyk I Barbarossa natychmiast odpowiedział na wezwanie papieża i w maju 1189 roku jako pierwszy wyruszył do Ziemi Świętej na czele rycerstwa niemieckiego. Trasa pochodu jego ogromnej armii przebiegała przez Węgry, Cesarstwo Bizantyńskie i ziemie Seldżuków. Jednak 10 czerwca 1190 roku, podczas przeprawy przez rzekę Salef obecnie położonej w półdniowej Turcji, Fryderyk spadł z konia i utonął. Dowodzeni przez niego rycerze wpadli w popłoch po śmierci wodza. Jedynie część wojska na czele z Fryderykiem księciem Szwabii, który przejął dowództwo po śmierci cesarza, zdołała dojść do Palestyny. Śmierć cesarza była dla chrześcijan ogromnym ciosem, gdyż jego osoba wiązała sojusz królów, który przerażał muzułmanów. Sam Saladyn uznał to zdarzenie za cud zesłany przez Allaha. Saladyn nie doprowadził do końca dzieła likwidacji Królestwa Jerozolimskiego. Nie udało mu się zdobyć między innymi Tyru, gdzie skuteczny opór stawił świeżo przybyły Konrad z Montferratu, który zdołał przywrócić załodze miasta wiarę w ocalenie.

Podczas oblężenia Akki (1189-1191) niemieccy krzyżowcy, nie mając swojego hospicjum w którym mogliby liczyć na opiekę braci znających dobrze ich język, postanowili założyć niewielką wspólnotę przy małym i na razie bardzo prowizorycznym szpitaliku. Tak początki wspólnoty opisywał około 1326 r. kronikarz zakonu Piotr z Dusburga:

„…kiedy miasto Akka było oblegane przez chrześcijan i kiedy dzięki pomocy Bożej zostało wydarte z rąk niewiernych, w wojsku chrześcijan znajdowali się pewni pobożni mężowie z miast Bremy i Lubeki, którzy jako mężowie miłosierdzia, spoglądając oczyma współczucia na różne i trudne do zniesienia uciążliwości i cierpienia chorych przebywających we wspomnianym wojsku, założyli szpital w swoim namiocie, który sporządzili z żagla pewnego statku zwanego w języku niemieckim kogą. Tam zanosili wspomnianych chorych i w gorliwości i pokorze oddawali im posługę, i troszcząc się dobrowolnie o dobra powierzone im przez Boga miłosiernie zajmowali się nimi sądząc, że w osobie każdego chorego lub biedaka przyjmują Chrystusa.

Nikt nie myślał jeszcze w tym czasie, że z tej małej wspólnoty szpitalnej urodzi się potężny zakon rycerski.

„The Return of the Crusader” by Karl Friedrich Lessing (1835)

W czasie oblężenia Akki 19 listopada 1190 Fryderyk zatwierdził Zakon Krzyżacki jako nowa instytucję i około czterdziestu rycerzy zostało przyjętych do nowego Zakonu w momencie jego założenia. Po zajęciu Akki w 1191 założyciele szpitala otrzymali stalą siedzibę w mieście. 6 lutego 1191 papież Klemens III zatwierdził to zgromadzenie jako „Fratrum Theutonicorum ecclesiae S. Mariae Hiersolymitanae” bullą Quotiens postulatur i w ciągu kilku lat Zakon rozwinął się jako religijna instytucja wojskowa porównywalna do szpitalników i templariuszy (choć początkowo podlegał Dyrektorowi Szpitala). Podporządkowanie to zostało potwierdzone w Bulli Dilecti filii papieża Grzegorza IX z 12 stycznia 1240 r. skierowanej do „fratres hospitalis S. Mariae Theutonicorum in Accon”.

Odrębny niemiecki charakter nowego Zakonu Szpitalników oraz ochrona udzielona mu przez cesarza i władców niemieckich umożliwiły mu stopniowe utwierdzanie się w faktycznej niezależności od Zakonu św. Jana. Pierwsze nadanie cesarskie nadeszło od Ottona IV, który udzielił Zakonowi opieki 10 maja 1213 r., po czym niemal natychmiast nastąpiło kolejne potwierdzenie przez Fryderyka II 5 września 1214 r. Każde z tych cesarskich potwierdzeń traktowało Krzyżaków jako niezależnych od Szpitalników. W połowie XIV wieku niepodległość ta została uznana przez Stolicę Apostolską.

Fryderyk VI, książę Szwabii, wybrał ich pierwszego mistrza w imieniu papieża i cesarza. Rycerze nowego bractwa musieli być pochodzenia niemieckiego (choć od tej reguły czasami odstępowano), co stanowiło wyjątkowe wymaganie wśród zakonów krzyżowych założonych w Ziemi Świętej. Rekrutowali się głównie z klasy szlacheckiej lub rycerskiej, chociaż ten ostatni wymóg został formalnie włączony do reguły dopiero znacznie później. Ich niebieski płaszcz z czarnym krzyżem noszony był na białej tunice, a ten strój został uznany przez patriarchę Jerozolimy i potwierdzony przez papieża w 1211 roku. Fale niemieckich rycerzy i pielgrzymów, którzy podążali za Trzecią Krucjatą, przyniosły nowemu niemieckiemu szpitalowi znaczne bogactwo oraz nowych rekrutów. Umożliwiło to rycerzom zdobycie władzy nad Lordship of Joscelin, a wkrótce potem zbudowali zamek Montfort (stracony w 1271 roku), który rywalizował z potężną twierdzą joannitów – Krak des Chevaliers. Choć nigdy nie byli tak liczni w Ziemi Świętej jak joannici czy templariusze, zakon krzyżacki był mimo to potężną siłą.

Tannhäuser w habicie Krzyżaków z Codex Manesse 1

Mistrz Heinrich von Walpot (zmarł w 1200 roku), który przewodził rycerzom w ich pierwszej dekadzie, pochodził z Nadrenii. Zaczął od opracowania statutów zakonu, które były gotowe do 1199 roku i zostały potwierdzone przez Innocentego III w bulli Sacrosancta romana z 19 lutego 1199 roku. Statuty te dzieliły rycerzy na dwie klasy: rycerzy i kapłanów. Ci pierwsi byli zobowiązani do złożenia potrójnych ślubów zakonnych – ubóstwa, czystości i posłuszeństwa – a także do przyrzeczenia pomocy chorym i walki z niewiernymi. W przeciwieństwie do rycerzy, którzy od początku XIII wieku musieli udowodnić „starożytne szlachectwo”, kapłani byli zwolnieni z tego obowiązku. Ich funkcją było odprawianie mszy i innych nabożeństw, udzielanie sakramentów rycerzom i chorym w ich szpitalach oraz towarzyszenie im jako jałmużnikom na wojnie. Kapłani-bracia nie mogli zostać mistrzami, komtrami ani nawet wicekomturami na Litwie czy w Prusach, ale mogli pełnić funkcje komturów w Niemczech. Później te dwie klasy zostały uzupełnione przez trzecią grupę – braci służebnych (serwientów, zwanych też Graumäntler), którzy nosili podobny płaszcz, ale w kolorze szarym zamiast niebieskiego, ozdobiony tylko trzema ramionami krzyża, co wskazywało, że nie byli pełnoprawnymi członkami bractwa.

Rycerze żyli wspólnotowo, śpiąc w dormitoriach na prostych łóżkach, jedząc razem w refektarzu, gdzie posiłki były skromne i nieprzekraczające tego, co konieczne. Ich ubrania i zbroje były również proste, ale praktyczne, a ich codzienne obowiązki obejmowały trening do walki, konserwację sprzętu i pracę z końmi. Godność mistrza – tytuł wielkiego mistrza pojawił się później – była wybierana dożywotnio, podobnie jak w Zakonie św. Jana, i podobnie jak wszystkie wysokie stanowiska, była zarezerwowana dla profesowanych rycerzy. Zastępca mistrza, (wielki) komtur, któremu podlegali kapłani, zarządzał zakonem pod nieobecność przełożonego. (Wielki) marszałek, również bezpośrednio podległy mistrzowi, dowodził rycerzami i zwykłymi żołnierzami oraz był odpowiedzialny za zapewnienie im odpowiedniego wyposażenia. (Wielki) szpitalnik opiekował się chorymi i ubogimi, drapier był odpowiedzialny za budynki i odzież, a skarbnik zarządzał majątkiem. Każde z tych ostatnich stanowisk było zazwyczaj obsadzane na krótsze kadencje, rotacyjnie co roku. W miarę jak zakon rozprzestrzeniał się po Europie, konieczne stało się mianowanie prowincjonalnych mistrzów dla Niemiec, następnie Prus, a później Liwonii, z hierarchiczną strukturą odpowiadającą głównym urzędom.

Następca Walpota, Otto von Kerpen, pochodził z Bremy, a trzeci mistrz, Herman Bart, z Holsztynu, co ilustruje szerokie rozprzestrzenienie się wczesnych rycerzy. Najważniejszym wczesnym mistrzem był czwarty, Herman von Salza (1209–1239), pochodzący spod Miśni, który dzięki własnym wysiłkom jako dyplomata znacznie zwiększył prestiż zakonu. Jego mediacje w konfliktach między papieżem a cesarzem przyniosły mu przychylność obu, co przyczyniło się do powiększenia bogactwa i posiadłości zakonu. Podczas jego urzędowania zakon otrzymał nie mniej niż trzydzieści dwa papieskie potwierdzenia lub przywileje oraz trzynaście cesarskich potwierdzeń. W połowie urzędowania Salzy posiadłości zakonu rozciągały się od Słowenii (wówczas Styrii) przez Saksonię (Turyngię), Hesję, Frankonię, Bawarię i Tyrol, z domami w Pradze i Wiedniu. Istniały także placówki na obrzeżach Cesarstwa Bizantyjskiego, zwłaszcza w Grecji i na terenach dzisiejszej Rumunii. W chwili jego śmierci majątki zakonu sięgały aż po Niderlandy na północnym zachodzie Cesarstwa, na południowy zachód do Francji, Szwajcarii, dalej na południe do Hiszpanii i Sycylii, a na wschód do Prus.

Hermann von Salza pochodził z rodziny rycerskiej zależnej od landgrafa Turyngii. Do Ziemi Świętej przybył w 1196 r. Wielki mistrz zdał sobie sprawę, że przyszłość zakonu leży nie na Wschodzie ale w Rzeszy. Związał się więc z Fryderykiem II, w jego imieniu prosił króla jerozolimskiego, Jana de Brienne, o rękę jego jedynej córki i dziedziczki Królestwa. Misja powiodła się. Hermann uzyskał nadanie zamku Montfort na rzecz zakonu. W późniejszych latach przebywał wielokrotnie na dworze papieskim i cesarskim, zyskał liczne przywileje i nadania na terenie Rzeszy dla swojego zgromadzenia. Starał się także pośredniczyć w zatargu cesarza z królem duńskim Waldemarem. Prawdopodobnie wtedy zasięgnął informacji o krajach pogańskich nad Bałtykiem. Widząc, że panowie niemieccy wspierający zakon nie kwapili się wyruszać aż do Ziemi Świętej, a zakon zyskiwał popularność w Rzeszy, Hermann myślał o zdobyciu większego przyczółka w Europie. Niektórzy przypuszczają, że już wtedy planował utworzenie prawdziwego państwa zakonnego.

Herman von Salza otrzymał złoty krzyż od króla Jerozolimy jako znak swojego mistrzostwa, po wyróżniającej się postawie rycerzy podczas oblężenia Damietty w 1219 roku. Na mocy cesarskiego aktu z 23 stycznia 1214 roku wielki mistrz i jego następcy zostali przyjęci do grona dworu cesarskiego; jako posiadacze bezpośrednich lenn cieszyli się miejscem w Sejmie Rzeszy z rangą książęcą od 1226/1227 roku. Bezpośrednia ranga książęca została następnie przyznana mistrzowi Niemiec, a po utracie Prus – mistrzowi Liwonii.

Obecność zakonu w średniowiecznej Europie pozwoliła mu odegrać znaczącą rolę w lokalnych wydarzeniach politycznych. Pomimo ograniczenia członkostwa do niemieckiej szlachty, rozprzestrzenienie się niemieckich rządów na Italię, zwłaszcza na Sycylii pod panowaniem Henryka VI i Fryderyka II Barbarossy, doprowadziło do powstania konwentów zakonnych w miejscach odległych od Niemiec. Analiza nadania majątków sycylijskich trzem wielkim zakonom krzyżowym w latach 1190–1220 wskazuje, że zakon krzyżacki był większym beneficjentem cesarskiej przychylności niż templariusze czy joannici. Ponadto, gdy Fryderyk II osiągnął pełnoletność, zapewnił im poparcie papieża Honoriusza III, który przyznał im liczne przywileje, potwierdzające ich równość z dwoma innymi wielkimi zakonami krzyżowymi.

Zakon krzyżacki po raz pierwszy osiedlił się w Europie Wschodniej w 1211 roku, po tym jak król Węgier Andrzej II zaprosił rycerzy do założenia placówki na granicy Siedmiogrodu. Wojowniczy Kumanowie (Połowcy), nękający Cesarstwo Bizantyjskie na południu, stanowili stałe zagrożenie, a Węgrzy mieli nadzieję, że rycerze zapewnią ochronę przed ich atakami. Władca tego państwa, Andrzej II który musiał nieustannie stawiać czoła niszczącym najazdom koczowniczych Połowców w 1211 r., nadał krzyżakom dobra w ziemi Burza. Krzyżacy otrzymali w tym czasie prawo budowania zamków, sprowadzania osadników, posiadania targów i uczestniczenia w dochodach z mennicy. W tym czasie krzyzacy wzniesli też zamek Kreuzburg. Pod nieobecność władcy (krucjaty do Ziemi Świętej) krzyżacy zajęli bezprawnie nowe tereny. Kiedy król Andrzej powrócił do kraju w 1222 z krucjaty musiał stawić czoła opozycji i pójść na ustępstwa wobec szlachty wydając tzw. Złotą Bullę. Kiedy jednak rozzuchwaleni bracia zaczęli starać się o wyłączenie spod jurysdykcji biskupa Ostrzyhomia i o poddanie się wyłącznie kontroli papieskiej możni węgierscy od razu sprzeciwili się tym coraz odważniejszym działaniom krzyżaków. W 1225 r. król zajął zbrojnie posiadłości zakonu pomimo zdecydowanego protestu samego papieża. Wkrótce później jednak zarysowała się nowa okazja do stworzenia własnego państwa…

Pomnik Hermana von Salzy można zobaczyć na dziedzińcu zamku w Malborku.

Jak wiadomo już w 1217 roku papież Honoriusz III ogłosił krucjatę przeciwko pogańskim Prusom. Gdy w w 1225 roku Książę Konrad I Mazowiecki został najechany przez prusaków, zdesperowany, poprosił zakon krzyżacki o pomoc. Książę Konrad obiecał mistrzowi zakonu posiadłość w ziemi chełmińskiej i dobrzyńskiej, co Salza przyjął pod warunkiem, że zakon zachowa wszystkie terytoria pruskie, które zdobędzie. Wkrótce pózniej sam Cesarz przyznał zakonowi rangę książęcą w latach 1226/1227 w „Złotej Bulli” z Rimini, co dało rycerzom suwerenność nad zdobytymi ziemiami jako bezpośrednimi lennami Cesarstwa. Po tym, jak Herman uzyskał aprobatę zarówno papieża, jak i cesarza, rycerze rozpoczęli w 1230 roku długotrwałą kampanię mającą na celu schrystianizowania Prus.

Tak Mikołaj z Jeroszyna 2 opisywał sytuację w tamtym czasie 🙂 …

„Zanim Polska została całkowicie spustoszona przez Prusów, jak czytałem, i gdy w kraju jeszcze coś pozostało, książę Konrad był tak mocno przez nich naciskany i tak się ich bał, że ilekroć przysyłali posłów, żądając koni lub pięknych szat, musiał się im poddawać i nie śmiał odmówić im czegokolwiek. Gdy więc nie miał już nic więcej, czym mógłby zaspokoić ich żądania, brak środków zmusił go do przyjęcia takiej strategii: zaprosił swoich szlachciców i ich żony oraz innych na spotkanie towarzyskie, a gdy goście zasiedli do stołu, jedząc i pijąc wesoło, potajemnie przekazał pruskim posłom to, czego żądali: oddał im szaty i konie swoich gości, pozwalając im uciec.”

Kiedy nadeszły pierwsze wezwania o pomoc, Zakon Krzyżacki nie miał możliwości wysłania znaczącego wsparcia. Byli zajęci krucjatami Fryderyka II – tą porzuconą w 1226 roku oraz tą udaną w latach 1227–1228. Wszystko, co Hermann von Salza mógł wówczas zrobić, to wysłać zaledwie 7 rycerzy wraz z 70 do 100 giermkami. Ci rycerze prawdopodobnie byli niedoświadczonymi rekrutami lub starszymi wojownikami, zbyt chorymi lub słabymi, by udać się do Ziemi Świętej. Konrad Mazowiecki przekazał im przygraniczną twierdzę po polskiej stronie Wisły. Oto jak Mikołaj z Jeroszyna opisał kolejne kilka lat:

„Nazwali zamek Vogelsang3 i tutaj bracia rozpoczęli długą wojnę, osiedlając się bez wahania z garstką słabo wyposażonych żołnierzy przeciwko pogańskiej hordzie (która była niezliczona). W swoich licznych udrękach nie śpiewali pieśni słowika, ale pieśni podobne do tych, które łabędź śpiewa, gdy umiera… Opuścili dobrze rozwinięte, urodzajne, spokojne i pokojowe ziemie, by przybyć do krainy grozy i pustkowia, której nikt nie uprawiał. Była to kraina całkowicie pozbawiona radości, pełna ciężkich walk, i mówiąc wprost: dla Boga porzucili wolność, honor, rodzinę i wszystkie radości świata, oddając się nędznemu życiu. Ich skromne życie było naznaczone głodem, trudem, ubóstwem i upokorzeniem.”

Pierwsza grupa zakonników pod wodzą Hermanna Balka przybyła do ziemi chełmińskiej w 1230 r. i już wkrótce rozpoczęła budowę pierwszych, na razie drewnianych gródków. Podczas swojej pierwszej letniej kampanii w 1231 roku Hermann Balk założył fort w Toruniu (Thorn), w miejscu, gdzie rzeka Drwęca wpływa do Wisły. Była to legendarna warownia w drzewie. Według kronik krzyżackich pierwotny zamek w Toruniu został zbudowany wewnątrz ogromnego dębu. Istnieje wiele przedstawień bitwy Krzyżaków z Prusami, którzy bronili tego dębu. Większość historyków uważa, że jest to legenda, choć nie jest do końca jasne, co symbolizować miał dąb. Nie ma dowodów archeologicznych potwierdzających istnienie zamku w drzewie, ponieważ miejsce to było zbyt podatne na powodzie, a nowy zamek w Toruniu, który istnieje do dziś, został zbudowany w bardziej tradycyjny sposób.

Krzyżacy szybko przystąpili również do metodycznego podboju ziem pruskich, gdzie rządzili bezwzględnie, poddając swojej władzy pokonany lud. Doprowadziło to do powstań Prusów w latach czterdziestych i sześćdziesiątych XIII w. Oba zostały stłumione przez rozrastającą się wspólnotę zakonną. W słynnych wyprawach krzyżackich brali również udział możni i władcy m.in. król czeski Przemysł Ottokar II. Wkrótce bracia zetknęli się z pogańskimi Litwinami, z którymi zmagać się będą bez skutku przez kolejne lata.

Pod rządami Hermanna Balka strategia krzyżowców w Prusach uległa fundamentalnej zmianie.
Do czasu jego przybycia krzyżowcy gromadzili swoje armie na wiosnę, a następnie maszerowali w głąb Prus. Toczyli sporadyczne bitwy w otwartym polu, które kończyły się niejednoznacznymi zwycięstwami, ponieważ pruskie siły znikały w lasach, zanim można je było całkowicie rozbić. Resztę czasu spędzali na paleniu wiosek i niszczeniu plonów, aż do zmiany pory roku. Gdy zbliżała się jesień, budowali liczne forty na podbitych terenach i pozostawiali w każdym z nich małe garnizony, które miały przetrwać do następnej wiosny. Jednak zimą Prusowie odbijali forty zlokalizowane zbyt daleko od posiłków i masakrowali garnizony. W kolejnym roku krzyżowcy musieli ponownie podbijać te same tereny i odbudowywać forty, ale doświadczenia z poprzedniego roku drastycznie zmniejszały i tak już niewielką liczbę ochotników gotowych pozostać na miejscu. W rezultacie forty były ponownie zdobywane, a wszystko wracało do punktu wyjścia.
Balk wprowadził zupełnie nową koncepcję. Zamiast szybkich i ryzykownych wypraw w głąb wrogich ziem, postawił na powolne i systematyczne podboje. Zamiast rozprzestrzeniać swoje siły na zbyt dużym obszarze, Balk budował tylko jeden lub dwa forty po każdej kampanii, umieszczając w nich znaczne garnizony Krzyżaków, którzy byli gotowi znosić zimowy chłód i trudy. Równolegle z działaniami militarnymi prowadził również działania cywilne. Balk zapraszał osadników, głównie z centralnych Niemiec, Turyngii, Saksonii i Frankonii, aby osiedlali się w cieniu tych fortów. Osadnicy ci naturalnie pozostawali na zimę i byli gotowi bronić swoich nowych domów u boku Krzyżaków. Osady szybko się rozrastały, a fortyfikacje mogły być ulepszane – z drewnianych fortów przekształcały się w zamki z cegły, a w końcu w miasta.
Kolejnym rozsądnym posunięciem Balka było unikanie natychmiastowego marszu w głąb Prus. Zamiast tego budował pozycje obronne wzdłuż Wisły i wybrzeża Bałtyku, odcinając Prusów od dostaw zaopatrzenia, w szczególności zaawansowanej zachodniej broni, jednocześnie uniemożliwiając im eksport ich najcenniejszego towaru – bursztynu. Ta strategia stopniowego umacniania się i izolowania wroga okazała się kluczowa dla długoterminowego sukcesu Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Równolegle z działaniami militarnymi prowadzone były również działania cywilne. Hermann Balk zapraszał osadników, głównie z centralnych Niemiec, Turyngii, Saksonii i Frankonii, aby osiedlali się w cieniu tych fortów. Osadnicy ci naturalnie pozostawali na zimę i byli gotowi bronić swoich nowych domów u boku Krzyżaków. Osady szybko się rozrastały, a fortyfikacje mogły być ulepszane – z drewnianych fortów przekształcały się w zamki z cegły, a w końcu w miasta.
Osadnicy nie tylko zakładali wsie, jak to robili na ziemiach na wschód od Łaby od XII wieku, ale Zakon zachęcał również do zakładania miast. Tusz na dokumencie kapitulacji pruskich wojowników w Chełmnie (Kulm) nie zdążył jeszcze wyschnąć w 1233 roku, gdy Hermann Balk wydał Chełmińską Handfestę (Kulmer Handfeste), nadając Chełmnu i Toruniowi prawa miejskie na podstawie prawa magdeburskiego. Warunki dla nowych obywateli były pod pewnymi względami bardzo korzystne, zwłaszcza w kwestiach podatków, ceł, kar oraz regularnych dewaluacji, które średniowieczni władcy wprowadzali jako sposób na finansowanie siebie. Z drugiej strony kontrola Zakonu nad instytucjami miejskimi była znacznie ściślejsza niż w innych miastach hanzeatyckich zakładanych w tym czasie, takich jak na przykład Gdańsk (Danzig).
Zaskakujące jest, jak szybko te osady stały się zamożne już w XIII wieku. W 1231 roku Chełmno było podobno zrujnowanym fortem, ale do 1242 roku Chełmno, Radzyń (Rheden) i Toruń miały już mury z cegły. Handel rozwijał się tak dynamicznie, że wzbudził niepokój u księcia pomorskiego Świętopełka, którego stolica i główny ośrodek handlowy – Gdańsk – zaczął odczuwać presję konkurencji ze strony nowych miast krzyżackich.

Główni urzędnicy zakonu wciąż przebywali w Ziemi Świętej, ale sytuacja łacińskich państw na tym obszarze była z każdym rokiem coraz trudniejsza wobec ofensywy sułtana Egiptu, Bajbarsa. W 1291 r. chrześcijanom pozostała już tylko Akka. Wielcy mistrzowie joannitów i templariuszy zginęli podczas zakończonej klęską obrony miasta, poległ również wielki mistrz krzyżaków. Jednak ocaleli bracia pod wodzą mistrza niemieckiego Konrada von Feuchtwangen odpłynęli na statkach niemieckich. Jak podaje Karol Górski 4w swojej pracy poświęconej dziejom zakonu w Prusach, Konradowi przypisywano ważkie słowa:

Pomścimy się na niewiernych w Prusach i Inflantach. „

W zakonie istniał bowiem wówczas spór o to, gdzie należy rzucić główne siły i z którym przedsięwzięciem związać dalsze losy. Czy poświęcić się całkowicie podbojowi Prus czy też próbować ponownej krucjaty do Ziemi Świętej. Początkowo nie można było rozstrzygnąć tego problemu. Konrad, aby nie wchodzić w otwarty konflikt z braćmi chcącymi kontynuować misję w Ziemi Świętej, nie przeniósł się do Prus, lecz postanowił osiąść w Wenecji. Epizod ten nie miał jednak trwać długo.

Początki 200-letniego konfliktu

Zakonnicy osiadli w Prusach toczyli tymczasem wojnę z Litwinami. Niewolnictwo jeńców pogańskich przez rycerzy zakonnych było postrzegane jako całkowicie akceptowalne, ponieważ niechrześcijanie nie byli uważani za posiadających takie same prawa jak chrześcijanie. Ci niewolnicy byli następnie wykorzystywani do uzupełnienia lokalnej siły roboczej, ale co ważne, nie wymagali wynagrodzenia, więc często byli preferowani wobec pruskich tubylców, którzy musieli być opłacani lub otrzymywać ziemię. Niewoląc litewskich jeńców jako bardzo potrzebnych robotników fizycznych, zakon nie miał już motywacji do ich nawracania, ponieważ po przyjęciu chrześcijaństwa nie można było ich w ten sposób wykorzystywać. Dlatego, jak sugeruje dr Ekdahl, gdy lokalna ludność nawracała się, a po chrystianizacji Litwy jeńcy wojenni nie mogli już być zniewalani, zakonowi coraz trudniej było werbować żołnierzy do swoich armii bez niszczenia środków do życia chłopów, którzy poprzez podatki zapewniali im znaczną część dochodów.

Przez cały okres swoich rządów w Europie Wschodniej rycerze często musieli zmagać się z powstaniami wśród swoich poddanych, szczególnie w Prusach, i za każdym razem, gdy głoszono krucjatę przeciwko Mongołom, rycerze musieli bronić swoich terytoriów przed wewnętrznymi buntami lub najazdami litewskimi. W miarę jak krzyżowcy i chrześcijańskie królestwa stopniowo wycofywały się z Ziemi Świętej, zakon poniósł ogromne straty w bitwie pod Sefet w 1265 roku, co postawiło ich w defensywie w ich wielkim zamku Montfort. Nawet po zawarciu pokoju z templariuszami i joannitami – z którymi często się kłócili przez poprzednie pół wieku – nie byli w stanie utrzymać swojej władzy. W 1291 roku, po utracie Akki, rycerze wycofali się najpierw na Cypr, a następnie do Wenecji, gdzie zwerbowali niewielką grupę włoskich rycerzy w swojej komandorii Santa Trinità, która tymczasowo stała się główną siedzibą zakonu. Ich mistrz, Konrad von Feuchtwangen, choć przed wyborem był mistrzem prowincjonalnym w Prusach i Liwonii, na szczęście przebywał w Akce, gdy został wybrany, i mógł zademonstrować swoim braciom-rycerzom umiejętności wojenne zdobyte w walce z pruskimi barbarzyńcami. Gdy te wysiłki okazały się niewystarczające, dołączył do swoich wędrujących współbraci i spędził ostatnie lata życia, próbując pogodzić różnice między mistrzami prowincjonalnymi, co zapowiadało podziały w późniejszych latach. Po jego śmierci w 1297 roku nastąpił Godfrey von Hohenlohe, którego rządy były również naznaczone kłótniami wśród podwładnych, podczas gdy walka z poganami rozciągnęła się na Litwę.

Krucjata mająca na celu nawrócenie Europy Wschodniej została osłabiona przez niektórych lokalnych władców, zwłaszcza królów Polski, którzy obawiali się potęgi zakonu. W 1325 roku Polacy zawarli sojusz z pogańskim wielkim księciem litewskim Giedyminem. Kiedy jednak w 1343 roku Polska i zakon pogodziły się, a gdy Litwini wznowili ataki na zakon z całych sił Zakon był w stanie stopniowo przejąć obszary rządzone przez wielkiego księcia i poddając je własnej administracji. Zakon odniósł decydujące zwycięstwo kiedy wojska Krzyżackie pokonały oddziały Wielkiego ksiecia Olgierda w bitwie pod Rudawą w Sambii 17 lutego 1370 roku (siedemdziesiąt tysięcy Litwinów, Żmudzinów, Rusinów i Tatarów). Wielki książę stracił ponad jedenaście tysięcy zabitych wraz ze swoim sztandarem, podczas gdy zakon stracił dwudziestu sześciu dowódców, dwustu rycerzy i kilka tysięcy żołnierzy. W 1386 roku następca Olgierda, Jagiełło, poślubił Jadwigę, dziedziczkę Polski, przyjął imię Władysław i nawrócił się na chrześcijaństwo, jednocząc w ten sposób oba królestwa. Polska była u szczytu swojej potęgi, chrześcijaństwo zostało trwale ugruntowane w całej Europie Wschodniej, a samo istnienie zakonu krzyżackiego było teraz zagrożone. Po unii Litwy i Polski zakon krzyżacki szybko utracił poparcie Kościoła i sąsiednich książąt. Konflikty z arcybiskupem Rygi nękały stosunki z Kościołem przez poprzednie półwiecze, a te podziały pogłębiły się, gdy misja krzyżowa zakonu została ograniczona do zapewnienia nawrócenia pogańskich populacji pod ich rządami. Tymczasowy pokój, podpisany na korzyść zakonu w 1404 roku, doprowadził do sprzedaży ziemi dobrzyńskiej i Złotorii królowi polskiemu, ale choć bogactwo zakonu nigdy nie było większe, zostało ono obalone wkrotce przez własny sukces…

Zakon w tym czasie rządził teraz ogromnym obszarem, liczącym samych tylko dwa miliony sto czterdzieści tysięcy mieszkańców Prus, ale był znienawidzony przez większość rodzimej ludności i budził obawy sąsiadów. W miarę jak państwo polskie stawało się bardziej scentralizowane, korona potrzebowała egzekwować swoją władzę na granicach z posiadłościami krzyżackimi, jednocześnie dążąc do łatwiejszego dostępu do wybrzeża Bałtyku. Dopóki zakon szukał wsparcia w Niemczech i cesarzu, konflikt był nieunikniony.

Terytorium Zakonu od 1260 do 1410 roku
  1. Source: https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/cpg848/0523/image,info ↩︎
  2. Nikolaus von Jeroschin (c. 1290 – 1341), 14-wieczny niemiecki kronikarz Zakonu Krzyzackiego https://en.wikipedia.org/wiki/Nikolaus_von_Jeroschin ↩︎
  3. Vogelsang (z niemieckiego „śpiew ptaka” lub „ptasia pieśń”) była nazwą nadaną pierwszej twierdzy założonej przez Zakon Krzyżacki na terenie Prus. Została zbudowana w 1229 roku na ziemiach przygranicznych, na lewym brzegu Wisły, niedaleko Chełmna. Była to strategiczna lokalizacja, która miała służyć jako baza wypadowa do walki z pogańskimi Prusami oraz do zabezpieczenia granic Mazowsza przed ich najazdami.
    Vogelsang była tymczasową siedzibą Krzyżaków, zanim przenieśli się do bardziej znanej twierdzy w Malborku (Marienburg). W tamtym czasie Zakon Krzyżacki dopiero rozpoczynał swoją działalność w Prusach, a Vogelsang stała się symbolem ich trudnych początków – rycerze musieli zmagać się z surowymi warunkami, ciągłymi atakami Prusów oraz brakiem zasobów.
    W późniejszych latach, gdy Krzyżacy umocnili swoją pozycję w regionie, Vogelsang straciła na znaczeniu, a jej dokładna lokalizacja pozostaje przedmiotem badań historyków i archeologów. Nazwa ta jednak zapisała się w historii jako miejsce, gdzie Zakon rozpoczął swoją długą i burzliwą kampanię w Prusach. ↩︎
  4. Karol Górski, Państwo krzyżackie w Prusach, Gdańsk-Bydgoszcz 1946. LINK ↩︎

By Dariusz Chrostowski

I’m Dariusz, a dedicated numismatist with a deep love for the coins of the Teutonic Order, the City of Gdańsk, Toruń (Thorn), and Elbląg (Elbing). My passion drives me to explore the rich history, intricate designs, and cultural significance of these coins. Through my collection and research, I aim to uncover the stories they tell and share my insights with fellow enthusiasts. Join me as we dive into the fascinating world of numismatics, celebrating the legacy of these historic regions!

Zostaw odpowiedź

Related Posts

Odkryj więcej z Monety Zakonu Krzyżackiego

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej