Fałszerstwa Monet za panowania Henryka Reffle von Richtenberga

Podrabianie srebrnych monet przez „nielegalne” pruskie i polskie mennice polegało głównie na wytwarzaniu egzemplarzy maksymalnie zbliżonych wyglądem i wagą do oryginałów, przy jednoczesnym obniżaniu zawartości srebra. Część tych monet była wybita z kruszczu bez zawartosci srebra, taniej miedzi lub mosiądzu.

Na podstawie dostępnych źródeł historycznych można stwierdzić, że fałszowanie monet krzyżackich było dość powszechnym procederem za panowania Henryka von Richtenberga. Zjawisko to należy jednak rozpatrywać w kontekście skomplikowanych stosunków monetarnych panujących w tamtym okresie.

Stosunki mennicze Zakonu Krzyżackiego i jakość pieniądza od 1450 r.

Sytuacja ekonomiczna Zakonu Krzyżackiego w trakcie i po zakończeniu wojny trzynastoletniej (1454–1466) przedstawiała się krytycznie, co odzwierciedlają skomplikowane krzyżacko-polskie stosunki monetarne istniejące w tym okresie. Wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego w czasie wojny trzynastoletniej był Ludwik von Erlichshausen (1450-1467). Ludwik stanął na czele zakonu krzyżackiego w roku 1450 i pełnił to stanowisko do momentu śmierci 4 kwietnia 1467 roku.

Rządy Ludwika są postrzegane jako okres schyłku potęgi Zakonu Krzyżackiego. Agresywna polityka monetarna Ludwika, postępująca dewaluacja pieniądza i potajemne obniżenie standardu dobrych szelągów (z długim krzyżem) spowodowało szybkie pogłębienie się konfliktu Zakonu ze Stanami Pruskimi. Do wybuchu wojny monety Ludwika von Erlichshausen z długim krzyżem były bite w Toruniu, ale jako że na początku wojny większe miasta Prus włączając Toruń, ale też Gdańsk i Elbląg wpadły w ręce Polaków mennica zakonna została przeniesiona w tym czasie do zamku malborskiego, gdzie działała przez 3 lata (bito tam charakterystyczne szelągi na długim krzyżu z róża umieszczona na awersie). Na początku panowania Ludwika próba srebra spadła z dobroci 508/1000 na 342/1000. Gdy w roku 1456 rozpoczęto produkcję menniczą w Królewcu (gdzie zaczęto bić szelągi z krótkim krzyżem) ich próba spadła dalej do poziomu 250/1000. Ze względu no szybko spadającą jakość kruszcu nie było końca wzajemnym oskarżeniom odnośnie złej jakości szelągów tak miejskich jak krzyżackich. Dodatkowo ze względu na fakt ze  w czasie trwania wojny krzyżacy uważali miasta pruskie za buntownicze, na podległych im terenach nie chciano przyjmować monet miejskich, natomiast w Prusach Królewskich odmawiano przyjmowania monet krzyżackich i oczywiście stan ten wymagał szybkiego rozwiązania.

Po przegraniu wojny trzynastoletniej przez Zakon Krzyzacki II Pokój Toruński został podpisany 19 października 1466 roku w Toruniu a Ludwik zmarł krótko po zakończeniu wojny. Traktat ten zakończył wojnę trzynastoletnią między Zakonem Krzyżackim a Królestwem Polskim, ustalając m.in. zależność lenna pruskiego od Polski oraz przekazanie Pomorza Gdańskiego, Warmii i ziemi chełmińskiej Koronie. Krótko po podpisaniu traktatu pokojowego 15 lutego 1467 roku Sejm Pruski zarządził przeprowadzenie analizy szelągów miejskich i krzyżackich. Ta analiza wykazała ze zarówno szelągi miast pruskich jak i krzyżackie są na ogół wybite ze srebra 4-tej próby czyli stopy 4-łutowej (250/1000) z niewielkimi odchyleniami. Wobec tego Sejm nakazał swobodny obieg szelągów miejskich i krzyżackich na terenie całych Prus. Nakazał tez by w przyszłości wszystkie mennice Pruskie: miejskie i krzyżackie, trzymały się przy biciu szelągów stopy 4-łutowej. Na podstawie uzgodnień cztery razy w roku mieli się zjeżdżać w Elblągu probierze menniczni z Gdańska, Torunia, Elbląga i Królewca z nakazem badania czy nowa stopa mennicza jest przestrzegana 1. Pomimo tej proby utrzymania jakości monet bitych w zarówno w miastach Prus Królewskich jak i w Królewcu jakość monet stopniowo obniżyła się do prawie 3 łutów (ok. 200/1000). 2. W 1470 roku wielkim mistrzem został Henryk Refle von Richtenberg (1470-1477). Za jego panowania jakość monet była tak samo licha. Jako że wielkie ilości „złych szelągów” Krzyżackich docierały do ziem polskich, król Kazimierz Jagiellończyk nakazał mu w 1474 r.  zamknąć mennice, ale ów tego nakazu nie usłuchał.

Dokumenty źródłowe o fałszerstwach monetarnych za Henryka von Richtenberga

Wśród szylingów Henryka von Richtenberga można sporadycznie spotkać egzemplarze, które składają się niemal wyłącznie z posrebrzanej miedzi lub mosiądzu. Te monety wyróżniają się także niską jakością bicia, nietypowymi znakami oraz błędami w interpunkcji. Te falsyfikaty były najprawdopodobniej wytworzone przez fałszerzy działających w dużych miastach dawnego terytorium zakonu.

W dwóch kolejnych listach z 1473 roku, skierowanych przez Radę Torunia do Rady miasta Elbląga 3 oraz do Wielkiego Mistrza, 4 omawiane są środki mające na celu ukaranie osób odpowiedzialnych za dużą liczbę fałszywych szylingów i fenigów znajdujących się wówczas w obiegu.

 

Szanownym i mądrym Panom, Burmistrzowi oraz Radnym miasta Elbląga, naszym drogim przyjaciołom.

Nasze serdeczne pozdrowienia z życzeniem wszelkiego dobra na początek. Szanowni, mądrzy Panowie, drodzy przyjaciele. W ostatnich latach i do tej pory wybito wiele rozmaitych fałszywych szylingów, zarówno z herbem zakonu, jak i miasta Gdańska, a także monet z naszym własnym znakiem [Torunia]. Ubodzy, którzy ich nie rozpoznają, są oszukiwani, a dobro wspólne doznaje znacznej szkody. Otrzymaliśmy kilka fałszywych szylingów z Poznania, które wybili fałszerze, i przesyłamy je wraz z innymi, prosząc o waszą mądrą radę. Powiada się, że kapłan z Polski przybył do naszej ziemi i ma rzekomo posiadać te same pieniądze oraz fałszywe szylingi, które wybito, prawdopodobnie na sumę dwóch tysięcy marek lub więcej. 5” Dlatego, szanowni panowie, drodzy znamienici przyjaciele, pokornie prosimy, aby Wasza Mądrość zechciała niezwłocznie rozważyć tę sprawę, a mianowicie, byście dopilnowali, aby ów kapłan oraz inni, którzy biją takie fałszywe szylingi, zostali ujęci, tak by można było położyć kres tak znacznemu oszustwu i zwodzeniu, dla dobra wspólnego. Ufamy, że chętnie nam w tym pomożecie.
Dano w poniedziałek po święcie Ścięcia Jana Chrzciciela w roku 1473. Radni miasta Torunia
Do Wielce Czcigodnego i Potężnego Pana Brata Henryka von Richtenberga, Wielkiego Mistrza Zakonu Niemieckiego, naszego łaskawego Pana
Wielce Czcigodny, Wielce Potężny, Łaskawy i Przyjazny Panie.

Zgodnie z tym, co Wasza Łaskawość do nas napisał w sprawie fałszywych monet, przesyłając nam przy tym trzy fałszywe halerze, które miał w posiadaniu pewien Litwin, którego Wasza Łaskawość ujęła i zatrzymała, itd. Ponadto, w treści listu Waszej Łaskawości, Najprzewielebniejszy, Łaskawy i Dobrotliwy Panie: Serdecznie dziękujemy za wysiłki, jakie Wasza Łaskawość wykazała w tej sprawie, gdyż przyniesie to korzyści dobru wspólnemu. W dalszym ciągu prosimy Waszą Łaskawość, aby nadal zwracała na tę sprawę taką samą uwagę, aby tacy fałszerze mogli zostać ujęci, jak Wasza Łaskawość już wcześniej uczyniła. W naszym mieście krąży duża liczba fałszywych szylingów, dlatego przesyłamy Waszej Łaskawości niektóre z tych fałszywych monet. Niech Wasza Łaskawość podejmie konieczne kroki, aby zapobiec takim działaniom, itd.
Dano w sobotę po święcie Jedenastu Tysięcy Dziewic, roku 1473. Radni miasta Torunia.
6, 7

Przykłady fałszerstw

Analiza znacznej liczby szelągów Henryka Reffle von Richtenberga pozwoliła zidentyfikować jedynie kilka fałszywych egzemplarzy. Część szelągów, określanych jako „fałszywe” na aukcjach numizmatycznych, okazała się monetami autentycznymi. Na podstawie historycznych źródeł i numizmatycznych badań, fałszywe szelągi z czasów Richtenberga mogły mieć błędy w inskrypcjach, nietypowe proporcje liter lub odchylenia w stylu heraldycznym. Fałszywe monety były bite z miedzi, mosiądzu lub stopów o minimalnej zawartości srebra a w dokumentach z 1473 roku wspominano monety „składające się niemal wyłącznie z niskiej jakości miedzi lub mosiądzu” (zobacz wyzej). Fałszywe szelągi często miały gorszą jakość odciśnięcia stempla, nierówne krawędzie lub niedokładne detale (np. rozmyte herby, inskrypcje). Jednak niektóre falsyfikaty były na tyle dobrze wykonane, że trudno je odróżnić bez analizy chemicznej. Fałszerze kopiowali motywy autentycznych szelągów.

 

 

Przykłady fałszywych monet Henryka von Richtenberga



★ MAӨST HINRICVS QV
ŋ MONETA ⦁ DOMI ⦁ PRV



★ MAӨST ⦁ HINRICVS ⦁ QVI
MONETA ⦁ DNORVM ⦁ PR



★ MAӨST ⦁ HINRICVS ⦁ QVI
MONETA ⦁ DNORVM ⦁ PR
Przykłady monet uznawanych za fałszywe z potwierdzoną autentycznością stempli


33-4-2
Lit.: Vos. 942 EX. ; Bft. ( new / 825 )



Ze względu na nietypową strukturę znaków ten szeląg początkowo uznawany był za falsyfikat. Analiza porównawcza stempla potwierdziła jednak autentyczność tej monety. Jest ona niezwykle interesującym przykładem monety dwukrotnie bitej. Krążek monety został obrócony o około 65 stopni przed drugim uderzeniem młota menniczego, co stworzyło unikatowy i rzadko spotykany układ znaków w wyniku przesunięcia stempla.


33-4.3
Lit.: Vos. BRAK ( new / 940 ) ; Bft. ( new / 825 )




Aw. – prawdopodobna ⦁ przed 9VA ⚬ (niepewny wygląd całego stempla)
Rw. – identyczny z wariantem 33-3.2-4 (a5) & 33-4-1 (a2)

Mówiąc o fałszerzach nie sposób nie powiedzieć o mennicach fałszerskich gdzie taki proceder uprawiano na dużą a niekiedy na ogromną skalę.

Zamek w Barwałdzie i fałszowanie monet

Zamek w Barwałdzie (obecnie Barwałd Górny koło Wadowic), położony na pograniczu Pogórza Wielickiego i Beskidu Makowskiego, znajdował się na ważnym szlaku handlowym. Jego strategiczne położenie sprzyjało działalności przestępczej, w tym fałszowaniu monet. Około 1447 roku zamek przejęli Włodek Skrzyński, szlachcic herbu Łabędź, oraz jego żona Katarzyna z domu Słupska, odkupując go od krewnego, Mszczuja ze Skrzyńska, za 3 tysiące czerwonych złotych węgierskich. W skład posiadłości wchodziły wsie: Zakrzów, Chocznia, Barwałd Dolny, Jaroszowice, Leśnica, Stanisław, Stronie i Zebrzydowice. Włodek i Katarzyna, zwani „małżeństwem zbójników”, napadali na karawany kupieckie i okoliczne wsie, a także prowadzili fałszerską mennicę. Po śmierci Włodka około 1455 roku Katarzyna kontynuowała przestępczą działalność, dowodząc bandą rozbójników i odgrywając kluczową rolę w fałszowaniu monet. Mennica działała prawdopodobnie w latach 1447–1462, aż do interwencji królewskich. Ostatnia wzmianka o Katarzynie pochodzi z 1466 roku, choć niektóre źródła sugerują, że pod koniec życia mogła porzucić przestępczość.

Fałszowane w Barwałdzie monety obejmowały:
Denary i monety regionalne, np. śląskie lub pomorskie, popularne na szlakach handlowych.
Grosze krakowskie, używane w Królestwie Polskim za panowania Kazimierza Jagiellończyka.
Szelągi krzyżackie, podobne do tych emitowanych w Prusach Królewskich po wojnie trzynastoletniej (1454–1466), np. za Henryka Reffle von Richtenberga.

Król Kazimierz Jagiellończyk, zaniepokojony rozbojami i fałszerstwami, podjął działania przeciwko zbójnikom. Podkomorzy krakowski Piotr Szafraniec bezskutecznie oblegał zamek w Barwałdzie. Później prefekt zamku w Lanckoronie usiłował pojmać Katarzynę, która próbowała go zamordować podczas uczty, lecz nie udało jej się to z powodu pancerza, który nosił.

Fałszerska mennica na zamku Drahim (Stare Drawsko)

Zamek Drahim, położony na przesmyku między jeziorami Drawsko i Żerdno w Starym Drawsku (woj. zachodniopomorskie), był warownią joannitów wzniesioną około 1360 roku na miejscu dawnego grodu słowiańskiego. W XV wieku przeszedł pod kontrolę polskich starostów, stając się strategicznym ośrodkiem na pograniczu Wielkopolski, Pomorza i Nowej Marchii. Jego odosobnione położenie sprzyjało nielegalnej działalności, w tym fałszowaniu monet.

W XV wieku zamek był zarządzany przez polskich starostów, którzy wykorzystywali zamkowe podziemia do prowadzenia fałszerskiej mennicy. Choć dokładna tożsamość osoby odpowiedzialnej za fałszerstwa nie jest znana, źródła wskazują na zorganizowaną produkcję monet, szczególnie intensywną w XV wieku, gdy zamek znajdował się pod polską jurysdykcją. Znaleziska archeologiczne z 1964 roku potwierdzają działalność mennicy w tym okresie.

Fałszowane w Drahimiu monety naśladowały:
Monety pomorskie, śląskie i meklemburskie, dostosowane do lokalnych szlaków handlowych.
Szelągi krzyżackie, podobne do tych z czasów Henryka Reffle von Richtenberga, z uproszczonymi herbami Zakonu lub błędami w inskrypcjach.
Grosze polskie, emitowane za Kazimierza Jagiellończyka, często z niedokładnymi wizerunkami koron lub orłów.

Monety produkowano z miedzi lub brązu, czasem pokrywając je cienką warstwą srebra, co odpowiada opisom fałszywych szelągów z 1473 roku, wspomnianych w listach Rady Miasta Torunia 8 . Fałszerska mennica działała prawdopodobnie do końca XV wieku, choć brak precyzyjnych danych o jej zamknięciu. Zniszczenie zamku w 1759 roku przez wojska rosyjskie zakończyło jego znaczenie. Mennica w Drahimiu była jednym z kluczowych ośrodków fałszerskich w regionie, produkując monety na masową skalę dla rynków Polski, Prus i Pomorza. Jej transgraniczny charakter odzwierciedla skomplikowane stosunki monetarne w XV wieku, o których wspominialem wczesniej w kontekście numizmatyki krzyżackiej.

Jak widać, fałszowanie monet w średniowieczu było bardzo opłacalne, lecz wiązało się z dużym ryzykiem. Karą za fałszowanie było najczęściej spalenie na stosie, obcięcie kończyn lub konfiskata majątku. Fałszerstwa monet, motywowane zyskiem i chaosem gospodarczym, podkopywały zaufanie do pieniądza, jednocześnie pogłębiając ekonomiczną i społeczną niestabilność.

Przypisy:
  1. A. Schmidt: Lenne monety krzyżackie, Polskie Towarzystwo Archeologiczne i Numizmatyczne, Warszawa 1979[]
  2. Jako że monety bite za Henryka Reuss von Plauen (1467-1470) były bite ze srebra 3 lutowego i były bite płytko i niedbale nie zachowało się dużo egzemplarzy szelągów tego mistrza w dobrym stanie zachowania i sygnowane są w wielu katalogach wysokim stopniem rzadkości R+[]
  3. Zgodnie z oryginalnym dokumentem ze zbiów klasztornych w Elblągu, jak podaje Vossberg.[]
  4. Zgodnie z oryginałem wcześniej przechowywanym w tajnych archiwach w Królewcu, jak podaje Vossberg.[]
  5. Kontekst monetarny w Prusach w 1473 roku: Marka w średniowieczu była jednostką wagi (głównie srebra) oraz jednostką obrachunkową, a nie fizyczną monetą. W Prusach w XV wieku marka pruska odpowiadała około 233,8 gramom srebra. W systemie monetarnym Zakonu Krzyżackiego w XV wieku przeliczniki między marką a szelągiem zmieniały się w zależności od reform monetarnych, dewaluacji i jakości monet. Na podstawie dostępnych danych historycznych (np. badań numizmatycznych dotyczących Prus), przyjmuje się, że w późnym okresie krzyżackim (po 1454 roku, po wojnie trzynastoletniej) 1 marka mogła odpowiadać około 240–360 szelągom, w zależności od zawartości srebra i lokalnych regulacji.[]
  6. Fraza „Sonnobend nach Xi v’ginu” oznacza sobotę po święcie Jedenastu Tysięcy Dziewic, czyli wspomnieniu św. Urszuli i jej towarzyszek, obchodzonemu 21 października. W 1473 roku najbliższa sobota po 21 października to 23 października lub 30 października, w zależności od dokładnego układu kalendarza. W tłumaczeniu zachowano odniesienie liturgiczne („po święcie Jedenastu Tysięcy Dziewic”), aby oddać historyczny charakter dokumentu. []
  7. „Anno etc lxxiij” to standardowe oznaczenie roku w średniowiecznych dokumentach, które przekłada się na „roku 1473”. Skrót „etc” pominięto w tłumaczeniu, zgodnie z polską praktyką.[]
  8. Fałszywe szelągi krzyżackie z Drahimia mogły być częścią problemu opisanego w toruńskich listach z 1473 roku, gdzie skarżono się na obieg falsyfikatów, m.in. z Poznania i Litwy. []
By Dariusz Chrostowski

I’m Dariusz, a dedicated numismatist with a deep love for the coins of the Teutonic Order, the City of Gdańsk, Toruń (Thorn), and Elbląg (Elbing). My passion drives me to explore the rich history, intricate designs, and cultural significance of these coins. Through my collection and research, I aim to uncover the stories they tell and share my insights with fellow enthusiasts. Join me as we dive into the fascinating world of numismatics, celebrating the legacy of these historic regions!

Zostaw odpowiedź

Related Posts

Odkryj więcej z Monety Zakonu Krzyżackiego

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej